piątek, 31 października 2014

Rozdział 10

Kolejnego dnia Nicole obudziła się później niż zwykle, bo dopiero o dziesiątej. Zamiast najpierw się ubrać od razu wyleciała z pokoju kierując się do sypialni, którą jej brat dzielił z Ronem. Chciała sprawdzić czy wczorajsze spotkanie z Harrym odbyło się naprawdę, a nie było jej sennym marzeniem. Gdy weszła do pokoju okazało się, że obecna jest tam cała młodzież.
- Co tam, misiaki? - zapytała Nicole szczerząc się szeroko i walnęła się na łóżko Harry'ego, na którym siedział on, razem z bliźniakami. - Co knujecie?
- Zastanawiamy się jak dzisiaj się wywinąć od sprzątania. - odpowiedziała jej Ginny. - A ty co się tak szczerzysz?
- Wyspałam się. - powiedziała w momencie, gdy drzwi się otworzyły.
- Cześć dzieciaki. - w drzwiach pojawiła się głowa Remusa. - O Nicole już wstałaś. Pani Weasley czeka na ciebie ze śniadaniem.
- Już idę. - powiedziała czarnowłosa i wstała.
- Tylko może najpierw się ubierz. - powiedział mężczyzna, widząc wzrok męskiej części towarzystwa, oczywiście nie licząc Harry'ego, skierowany na dolną część pleców dziewczyny. Gdy Nicole zobaczyła niewinne miny chłopaków uśmiechnęła się tylko, powiedziała "Ok" i wyszła z pokoju, słysząc jeszcze słowa Freda.
- No i po co kazałeś jej się ubierać.
Tego dnia młodzież nie wywinęła się od sprzątania, ale usłyszeli pocieszającą nowinę, że zostały tylko dwa pokoje do ogarnięcia, czyli dwa dni sprzątania. Gdy minęły i te dwa dni młodym zaczęło się nudzić. Nie mieli nic do zrobienia w kwaterze, a dorośli nie chcieli ich dopuścić do spraw Zakonu i walki z Voldemortem. Dodatkowo Harry denerwował się coraz bardziej zbliżającym się procesem. Chłopak bał się, że wyrzucą go z Hogwartu i zabiorą różdżkę. Domownicy wspierali go jak tylko mogli, ale mimo to nie udało im się odciągnąć go od najgorszych myśli. W dzień procesu Nicole i Laura wraz z Remusem ustalili, że pójdą razem z Harrym, aby go wspierać, a potem załatwią sprawę opieki i nazwiska sióstr Robesspierre. Gdy dotarli do ministerstwa razem z panem Weasley'em okazało się, że godzina procesu Harry'ego zastała przeniesiona na wcześniejszą. Na szczęście przybyli na miejsce wcześniej, więc Harry zdążył. Ledwo, ale zdążył. Pan Weasley skierował się do swojego gabinetu, a Nicole z Remusem i Laurą czekali na Harry'ego przed salą rozpraw. Zaraz po nich pojawił się Dumbledore.
- Zaczęło się już? - zapytał tylko Remusa.
- Tak. - powiedział Lupin, a dyrektor zaraz zniknął za drzwiami, za którymi chwilę wcześniej zniknął również Harry.
- Jak dobrze, że przybyliśmy wcześniej. - odetchnęła Nicole
- Masz racje, gdyby Harry nie stawił się na przesłuchanie, wyrok i tak, by zapadł. Wtedy Harry na pewno zostałby wyrzucony ze szkoły. - wyjaśnił Remus.
- Wiesz mam wrażenie, że specjalnie przesunęli tą godzinę, mając nadzieję, że Harry się nie stawi.
- I znowu masz rację, Nicole. - więcej się nie odezwali. Niecierpliwie czekali na koniec rozprawy, zastanawiając się jaki będzie wynik. Wreszcie po godzinie z sali rozpraw zaczęli wychodzić czarodzieje. Między nimi widać było Dumbledora, który tylko pozdrowił Remusa kiwnięciem głowy i poszedł w znanym sobie kierunku. Chwilę później z tłumu wyłonił się oszołomiony Harry.
- Udało się. - powiedział tylko. Nicole przytuliła go z całej siły.
- Wiedziałam, nie mogli zrobić inaczej. - gdy dziewczyna wreszcie go puściła, Remus zobaczył dwa identyczne, szerokie uśmiechy na twarzach bliźniąt.
- To teraz idziemy załatwić sprawę twojego nazwiska, Nicole oraz waszej opieki - powiedział Lupin do sióstr. Gdy mężczyzna zauważył wychodzącą z sali Amelię Bones od razu do niej podszedł. - Amelio, jak dobrze, że cię widzę. Przyszedłem tu w sprawie, o której ostatnio ci mówiłem.
- Witaj Remusie. Chodźmy do mojego gabinetu. tam na spokojnie porozmawiamy. - powiedziała poważna, wysoka kobieta o krótkich, brązowych włosach. Ruszyła do windy, a za nią podążał Remus z Nicole, Laurą i Harry'm. Gdy doszli do biura dyrektora Departamentu Przestrzegania Prawa Czarodziejów, Amelia Bones zaprosiła ich do gabinetu i zamknęła za nimi drzwi. - To teraz, Remusie, możesz mi powiedzieć dokładnie o co chodzi. Ostatnio ogólnie pytałeś mnie o prawo do opieki, ale jak mam ci pomóc to musisz mi wytłumaczyć dokładnie jak się sprawy mają.
- W takim razie chcę ci przedstawić Nicole Robespierre. Jest adoptowaną córką zmarłego, francuskiego Ministra Magii. Teraz odnalazła ona swoją rodzinę i chciałaby zmienić nazwisko. Natomiast to - tu wskazał na Laurę - jest Laura Robespierre. Ona jest przyrodnią siostrą Nicole.
- W takim razie co tu robi pan Potter. - zapytała kobieta.
- Harry jest jej bratem, a ja jestem jej ojcem chrzestnym. Chciałbym zostać prawnym opiekunem Nicole i Laury.
- W takim razie najpierw potrzebna jest twoja zmiana nazwiska. - pani Bones zwróciła się do czarnowłosej. - Jak chcesz się teraz nazywać?
- Nicole Potter-Robespierre.
- Dobrze. W takim razie potrzebuję akta panien Robespierre, również akta pana Pottera. Tam zapewne będzie wzmianka o siostrze. Będę musiała również rzucić na ciebie, Nicole, zaklęcie identyfikujące. Ono wskaże kim tak naprawdę jesteś. Wasze akta dostanę we Francji. Najpierw załatwimy sprawę nazwiska, bo dopiero to umożliwi nam przyznanie tobie opieki nad dziewczętami. Zatem chodźmy do Biura Praw Czarodzieja i Człowieka. - Kobieta była bardzo konkretna, stwierdziła w duchu Nicole. Po chwili wszyscy znaleźli się pod drzwiami odpowiedniego gabinetu. Amelia zapukała i po usłyszeniu "Proszę", weszła, a za nią reszta.
- Davidzie, mam nadzieję, że nie przeszkadzam? - zapytała kobieta.
- Oczywiście, że nie, pani Amelio. Co was wszystkich do mnie sprowadza? - zapytał mężczyzna, nazwany Davidem.
- Ta oto panna chciałaby zmienić nazwisko.
- Jest jakiś konkretny powód? - zapytał mężczyzna.
- Nicole odnalazła biologiczną rodzinę, po stracie rodziców, którzy ją zaadoptowali. Chciałaby połączyć obie rodziny swoim nazwiskiem, więc postanowiła nazwać się obiema nazwiskami. Potem jej ojciec chrzestny chciałby zostać opiekunami panny Nicole i panny Laury.
- Jak rozumiem pan Potter jest tą odnalezioną rodziną, a pan...? - David spojrzał pytająco na Remusa.
- Remus Lupin. - przedstawił się
- Jest pan jej ojcem chrzestnym.
- Wszystko się zgadza Davidzie. - powiedziała Amelia. - Pokażesz nam akta panny Potter?
- Oczywiście. Accio.- skierował różdżkę w stronę wielkiej szafy na całą ścianę i po chwili wyleciały z niej odpowiednie akta. Amelia wzięła do ręki te należące do Nicole i zaczęła czytać.

NICOLE LILIEN POTTER
DATA URODZENIA: 31 LIPCA 1980r.
MIEJSCE URODZENIA: LONDYN, ANGLIA
MATKA: LILIEN EVA POTTER z domu EVANS
OJCIEC: JAMES CHARLUS POTTER
MATKA CHRZESTNA: BRAK
OJCIEC CHRZESTNY: REMUS JOHN LUPIN
BRAT: HARRY JAMES POTTER
DATA ŚMIERCI: PRAWDOPODOBNIE 31 PAŹDZIERNIKA 1981r. (CIAŁO NIE ZOSTAŁO ODNALEZIONE)

- Twoje akta są krótkie, ponieważ według nich zmarłaś razem z rodzicami, ale jak załatwię francuskie akta to połączymy je w jedne i pomyłka zostanie naprawiona. Teraz, musimy rzucić na ciebie zaklęcie identyfikujące, a potem sprawdzić z danymi z tych akt. Usiądź ponieważ pod wpływem zaklęcia zamroczy cię i na chwilę stracisz przytomność. - powiedziała kobieta do Nicole, która usiadła na wolnym krześle. David wziął różdżkę do ręki i rzucił zaklęcie
- Identificatio. - Nicole rzeczywiście straciła przytomność, jednak gdy mężczyzna zakończył zaklęcie dziewczyna ją odzyskała. - Amelio możesz pisać. - zwrócił się do kobiety. - Nicole Robespierre, data urodzenia 31 lipca 1980r., miejsce urodzenia Londyn, Anglia, biologiczni rodzice Lily Potter z domu Evans oraz James Potter, adopcyjni rodzice Danielle Robespierre z domu Arcenau oraz Jacob Robespierre, brat Harry Potter, przyrodnia siostra Laura Robespierre, miejsce zamieszkania Robespierre Manoir w Saint Paul de Vence we Francji. To wszystko.
- To wszystkie potrzebne nam informacje, więc teraz sprowadzę twoje akta z Francji - pani Bones zwróciła się do Nicole - i przygotuję wszystko, aby Remus mógł zostać waszym opiekunem. Na razie to wszystko. Remusie zawiadomię cię kiedy możecie się tu znowu zjawić, aby dopełnić wszystkich formalności.
- Dziękuję ci Amelio. To my idziemy. - pożegnali się z urzędnikami ministerstwa i wrócili na Grimmauld Place 12.
Tam wszyscy z niecierpliwością czekali na wieści o Harrym. Gdy dowiedzieli się, że Harry nie został wyrzucony damska część towarzystwa wyściskała go mocno, a męska tylko pogratulowała. Wieczorem pani Weasley urządziła małe przyjęcie z tej okazji, na którym pojawiła się nieduża część zakonu oraz wszyscy domownicy. W trakcie przyjęcia Nicole porwała Harry'ego do swojego pokoju.
- Wiem, że nie powinnam cię wyrywać z własnej imprezy, ale mam coś dla ciebie. Miał to być prezent urodzinowy, ale niestety nie mogłam ci go wysłać wtedy, potem jak się pojawiłeś zapomniałam i tak wyszło. W każdym razie teraz ci to daję. - Nicole sięgnęła na biurko po zdjęcie i wręczyła je Harry'emu. - Wszystkiego najlepszego, braciszku. - przyglądała się chłopakowi, który wpatrywał się w ruchome zdjęcie z nieodgadnionym wyrazem twarzy. Po chwili przeczytał również dedykację napisaną przez Nicole. Dziewczyna była niepewna, nie wiedziała, czy Harry'emu spodoba się tak skromny prezent.
- Dostałam je od Remusa. Skopiowałam i teraz mamy po jednym. Wiem, że to tylko zdjęcie, ale nie wiedziałam co mogłabym ci kupić i... - zaczęła się tłumaczyć, aż Harry jej przerwał.
- To najlepszy prezent jaki dostałem. Dziękuję. - powiedział Harry i ją przytulił. - Odzyskałem rodzinę i za to ci dziękuję. - wyszeptał.
- Nie ma sprawy braciszku. A teraz chodź na tę imprezę.
Następnego dnia po poważnej rozmowie z Laurą, Nicole powiedziała Remusowi, że chciałyby się przenieść do Hogwartu. Mężczyzna obiecał, że przekaże Dumbledorowi informację o nowych uczennicach. Już trzy dni później cała młodzież, łącznie z Nicole i Laurą, dostała listy ze szkoły z listą książek. Okazało się również, że Hermiona i Ron zostali prefektami w Gryffindorze. Tego samego dnia Remus dostał list od Amelii Bones z prośbą, aby przybył do Ministerstwa z Nicole i Laurą. Gdy pojawili się na miejscu kobieta od razu zaprowadziła ich do gabinetu Davida. Tam mężczyzna czekał na nich ze stosem papierów i tymczasową opiekunką dziewczyn. Siostry szeroko się uśmiechnęły na widok ich niani.
- Witam państwa. - przywitał się urzędnik. - Może od razu przejdę do rzeczy. Porównaliśmy dane z twoich akt, do tych, które uzyskaliśmy dzięki zaklęciu identyfikującego, Nicole. Oczywiście informacje pokrywają się. Sporządziłem wniosek o zmianę nazwiska, musisz go tylko podpisać, oczywiście już nowym nazwiskiem. To będzie wszystko jeśli chodzi o zmianę twoich danych.
- To gdzie mam podpisać? - zapytała Nicole.
- Tutaj. - wskazał na kartkę leżącą na wierzchu.
Gdy Nicole ujrzała swój nowy podpis na wniosku wiedziała, że to jest jeden z ważniejszych momentów w jej życiu.
- Dzięki temu połączyłaś więzami rodzinnymi ród Potter'ów i ród Robespierre'ów. - mężczyzna uśmiechnął się do niej. - A teraz kwestia opiekuna. Skoro Nicole skończyła 15 lat ma prawo wskazać, bądź nie zgodzić się na wskazanego opiekuna. Więc jaka jest twoja decyzja? - zapytał.
- Chcę, aby opiekunem moim i Laury został Remus Lupin. Ale chciałybyśmy również, po tym jak skończę 17 lat, abym to ja była opiekunem Laury. - kilka dni wcześniaj dziewczyny dokładnie obgadały tę kwestie i zdecydowały, że tak będzie najlepiej.
- Dobrze w takim razie, zaraz naniosę poprawkę na wniosek o przyznanie opieki, dotyczącą tej kwestii i poproszę o podpisy madame Fabienne, pana Lupina oraz waszych, dziewczyny. - David machnął różdżką na kolejną kartką i po chwili wszyscy podpisywali się pod wnioskiem.
Gdy wszystkie formalności zostały dopełnione Remus podziękował Amelii i Davidowi za pomoc, a dziewczyny pogrążyły się w rozmowie ze swoją dotychczasową nianią. Okazało się, że kwestia morderstwa państwa Robespierre nie została jeszcze rozwiązana, jednak dziewczyny miały nadzieję, że wkrótce ta sprawa zostanie wyjaśniona.

***
Mam nadzieję, że się podoba. Już niedługo młodzież wyjeżdża do Hogwartu, więc będzie ciekawie. Jak zwykle proszę o komentarze.
AniaXXX

2 komentarze:

  1. Cudowny rozdzialik, ale wolałabym, żeby Lupin został opiekunem Laury i Nicol na zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  2. 31 października [*]
    A rozdział super lecę czytać dalej

    OdpowiedzUsuń