czwartek, 9 października 2014

Rozdział 7

Nicole weszła do swojego pokoju i położyła się do łóżka. Nawet nie zauważyła kiedy łzy zaczęły jej lecieć po twarzy. Nagle wszystko się w niej skumulowało. Tęskniła za francuskimi rodzicami, martwiła się, że plan Remusa się nie powiedzie. Bała się, że Laura odwróci się od niej, gdy pozna Harry'ego, a przecież Młoda miała tylko ją. Bała się również, że Harry jej nie zaakceptuje, że nie będzie chciał jej znać. Jednak bardzo chciała go poznać, a dyrektor jej to uniemożliwiał. Nie dość, że zabrał jej brata na 14 lat, to jeszcze każe wykazać się dziewczynie cierpliwością. To było dla niej za dużo. Usłyszała jak ktoś wchodzi do pokoju, była zwrócona tyłem do drzwi, więc nie widziała kto wchodzi. Po chwili ten ktoś usiadł obok niej i pogłaskał ją po włosach. Nicole odwróciła się i ujrzała miodowe tęczówki swojego ojca chrzestnego wpatrujące się w nią.
- Po co przyszedłeś? Nie zdążysz na kolację. - powiedziała dziewczyna.
- Stwierdziłem, że powinienem porozmawiać ze swoją chrześniaczką. Powiedz, co cię martwi? - zapytał Remus.
- Nic mi nie jest. - odpowiedziała cicho.
- A oczy to ci się pocą? - zaśmiał się delikatnie.
- Coś mi wpadło do oka. - powiedziała z nikłym uśmiechem.
- Przestań ściemniać. - oznajmił poważnie mężczyzna. Nicole przytuliła się do Remusa i powiedziała cicho wszystko co ją martwi. Gdy wyrzuciła z siebie wszystko poczuła się lepiej, łzy przestały jej lecieć.
- Posłuchaj mnie uważnie. - powiedział Remus. - Uważam, że Laura nie będzie ci miała za złe, jesteście siostrami bez względu na wszystko.
- Nie znasz nas - przerwała mu Nicole.
- Obserwuję was od paru dni. Widzę, że między wami jest wyjątkowa siostrzana miłość. Chyba, że się mylę?
- Nie mylisz się. Teraz gdy nie ma z nami rodziców zżyłyśmy się ze sobą jeszcze bardziej. Nie skrzywdzę jej świadomie.
- Więc sama widzisz. Co do Harry'ego to myślę, że będzie przeszczęśliwy jak was pozna. On do 11 roku życia był samotnym dzieckiem, Myślę, że potem przez każde kolejne wakacje czuł to samo, a właściwie czuje to samo. Teraz pewnie też jest samotny, ze światem czarodziejów ma kontakt tylko przez listy. Jak tylko się dowie, że ma siostrę będzie szczęśliwy. Zawsze brakowało mu rodziny.
- Dziękuję ci. - powiedziała.
- Nie ma sprawy. A co do mojego planu to chyba nie sądzisz, że się nie powiedzie? - zapytał ze śmiechem.
- Gdzież bym śmiała w ciebie wątpić. - odpowiedziała mu szczerząc się.
- Wiesz, chciałbym ci we wszystkim pomóc, ale z tęsknotą za rodzicami nie dam rady. Z tym musisz uporać się sama. - Remus mówiąc to spoważniał
- Staram się, ale czasem jest mi ciężko, szczególnie, że nie mogę sobie wybaczyć tego co im powiedziałam, zanim wyszli z domu. Pokłóciłam się z nimi i nie zdążyłam przeprosić. - znowu w jej oczach pojawiły się łzy.
- Jesteś na tyle inteligentna, że powinnaś wiedzieć, że twoi rodzice ci wybaczyli. Oni patrzą na ciebie i na pewno są dumni z takiej córki. - rzekł Remus znowu przytulając dziewczynę.
- Dziękuję. Jesteś najlepszym ojcem chrzestnym na świecie. - oznajmiła Nicole.
- To w takim razie idziemy na kolacje. Nie mogę pozwolić, aby moja chrześniaczka chodziła głodna.
- To chodźmy.
Kolejne dni mijały spokojnie, a jak tylko w Kwaterze Głównej pojawiał się Dumbledore to Nicole spokojnie pytała go, kiedy zobaczy się z Harry'm. Niestety odpowiedź cały czas była ta sama. W między czasie Nicole bardzo zbliżyła się z Ginny. Bardzo często Ginny i Nicole razem z Laurą siedziały i plotkowały jak przyjaciółki. Bliźniacy również szybko zdobyli sympatię sióstr. Udało im się dopracować uszy dalekiego zasięgu dzięki zaklęciu, które zaproponowała Nicole. Tydzień po przyjeździe Nicole i Laury do Kwatery przybyła Hermiona Granger, przyjaciółka Harry'ego. Dziewczyna przypadła siostrom do gustu, choć Nicole wydawało, jest ona trochę sztywna w obejściu. Jednak to nie przeszkadzało dziewczynom się zakolegować.
Tak jak zapowiedziała pani Weasley, na Grimould Place 12 rozpoczęły się wielkie porządki. Dzięki namowom Remusa i Syriusza, kobieta postanowiła, że domownicy będą sprzątać od rana do obiadu, a potem młodzież miała wolne, choć początkowy plan Molly Weasley zakładał, że będą sprzątać całymi dniami. Mimo początkowych obaw Nicole i Laura czuły się bardzo dobrze wśród tych nowo poznanych ludzi. Powoli nadchodziły 15 urodziny Nicole, która zwierzyła się Remusowi, że bardzo by chciała spędzić te urodziny z Harry'm. Niestety nie wszystkie marzenia mogą się spełnić, tak było i tym razem. Nicole miała dla Harry'ego prezent, ale nawet nie mogła mu go wysłać. Prezentem było oprawione zdjęcie, na którym znajdowała się cała rodzina Potterów, podczas pierwszych urodzin Nicole i Harry'ego. Zdjęcie podarował jej Remus. Z tyłu fotografii Nicole napisała dedykację dla Harry'ego. "Choćbyśmy byli rozdzieleni na wiele lat, zawsze odnajdziemy do siebie drogę. Dla Harry'ego od siostry." Syriusz obiecał czarnowłosej, że gdy Dumbledore pojawi się w Kwaterze, mężczyzna wymusi na nim konkretną odpowiedź, kiedy Harry przeniesie się tutaj. Black też tęsknił za chrześniakiem i chciał go zobaczyć. Dyrektor pojawił się już dzień po urodzinach Nicole, gdy Syriusz zapytał się go o Harry'ego ten odpowiedział.
- Już niedługo Syriuszu. Na razie planuję jak go tu przetransportować. - taka odpowiedź ogromnie zdziwiła Nicole, bo była pewna, że Dumbledore znów będzie unikał odpowiedzi.
Kolejnego dnia okazało się, że dyrektor zwlekał za długo. Młodego Pottera zaatakowały dementorzy. Nicole, gdy się o tym dowiedziała, bała się o brata, jednak Remus uspokoił ją, gdy powiedział, że Harry potrafi wyczarować pełnego patronusa. Dyrektorowi udało się powstrzymać ministerstwo przed wyrzuceniem chłopaka ze szkoły za użycie magii przy mugolu. Postanowił on też, że na Grimould Place przetransportują Harry'ego za trzy dni. Nicole zaczęła się denerwować przed spotkaniem z bratem. Laura ją wspierała jak tylko mogła i czarnowłosa była jej za to ogromnie wdzięczna.

***
Trochę krótko, ale myślę, że jest ok.
AniaXXX

1 komentarz: